Wiosna nie sprzyja blogowaniu a tym bardziej kiedy ma się Małego Niziołka, który potrzebuje się wybiegać.
Wreszcie przyszła spóźnialska Wiosenka i nawet nie przeprosiła ;) za to, że tak późno. Zimno jeszcze ale przynajmniej słonko dopisuje. Korzystamy z uroków pogody nie wiedząc co zaserwuje kolejny dzień.
A prócz tego walczę kochane z choróbskiem, które poczyna sobie we mnie jak mu się podoba a ja próbuje ją przegonić.. nie obyło się niestety bez leków, których branie ledwo przechodzi mi przez gardło. Nie wiem co będzie dalej i ile wytrzymam ale walczę o coś.... Małżonek wspaniały nie bardzo się odnajduje w tym wszystkim.. śmieje się i myśli tylko o przyjemnościach ;)... ale spełnia się w roli taty niezastąpionego:)...Synuś vel Wielka Stopa rośnie i rośnie i.. rośnie:) jest wyższy od rówieśników chyba wda się w Chrzestnego..
A poza tym wyczekuję z niecierpliwością już dzidziusia Koleżanki ( z którą czułam się jakbym chodziła w ciąży razem z nią) :), oglądam te wszystkie słodkości ( ma być chłopczyk :))w sklepach a Mąż zaczął rozglądać się za dziewczęcymi ubrankami..., który ma się pojawić już niedługo.
A tak poza tym codzienność.. przewartościowałam ją sobie trochę i wreszcie gramy z Mężem do jednej bramki...
nuta - Mirrors
No to życzę zdrówka, pogoda sprzyja, u mnie już też ładnie. ściskam
OdpowiedzUsuńDziękuję :) może tableteczki zdziałają cuda ;) i życzę pogody tej za oknem i ducha ściskam!
Usuńcudownie czyta się coś takiego trzymam kciuki kochani :)
OdpowiedzUsuńNie dziękuję nie zapeszam:) podziękuję potem ;) ściskam
Usuńmam nadzieje że czujesz się lepiej :)
UsuńNieco lepiej;) ale dam radę!:)
UsuńPrzegoniłaś już choróbsko? :) Ostatnie zdanie chyba najbardziej mnie cieszy - gramy z mężem do jednej bramki ;)
OdpowiedzUsuńNiestety tego choróbska nie da się przegonić można z tym żyć ale jest upierdliwe i trwa permanentnie no nic może tableteczki zdziałają cuda;) Ściskam!:)
OdpowiedzUsuń