21.02.2012

Tamte cudowne chwile...



Udany związek 26.07.2006 r.
Na wstępie tych rozważań należałoby zadać sobie zasadnicze pytanie: Czym jest miłość?
 Według teorii biochemicznej miłość powstaje w wyniku działania określonych neurohormonów, dla socjologa istnieje po to, by służyć dobru gatunku, dla psychologa zaspokaja podstawowe psychiczne potrzeby ludzi - oczekiwanie oparcia, więzi, bliskości... Męczyli się nad definicją miłości pisarze i poeci, filozofowie i badacze. Wyniki? Nie ma definicji, z którą wszyscy by się zgadzali. Wiemy jedynie, że czasem nas "to" dopada.
Dla mnie osobiście miłość to przedewszystkim dawanie jak najwięcej z siebie tej Drugiej Osobie a na szarym końcu branie.
Udany związek zależy od spełnienia dwóch podstawowych warunków:
- znalezienia odpowiedniego partnera
- bycia odpowiednim partnerem.
Że nie nie jest to łatwe? A kto by w tak fundamentalnej dla naszej egzystencji sprawie, ośmielił się mówić o łatwiźnie? Świadome przeżywanie swojego życia, co nie znaczy, że pozbawione błędów i pomyłek, zawsze niesie sporo trudności..

Zobowiązując się dawać sobie szczęście, pomnażamy je. Kiedy mówimy o miłości i kochaniu, otrzymujemy stokrotne błogosławieństwa. Zobowiązując się wzajemnie szanować, czynimy siebie godnymi szacunku. Traktując siebie ze czcią, stajemy się godnymi czci. A gdy z miłości do małżonka, partnera zapominamy o sobie, stajemy się godnymi miłości.

Małżeństwo czy związek dwojga ludzi  nie jest skutkiem miłości, ale okazją do miłości. Ludzie pobierają się czy są ze sobą   po to, aby poznać miłość. To nie przeznaczenie czyni kogoś jedyną miłością, ale życie: wszystkie trudy, jakie znosili razem; pochylanie się nad łóżkiem chorego i walka o związanie końca z końcem; tysięczne pocałunki na dobranoc i uśmiechy na dzień dobry; wspólne wakacje nad morzem i rozmowy o zmierzchu; rosnący podziw do siebie nawzajem płynący z szacunku i miłości...

Aniołku chcę tego spróbować z Tobą...

Pani Tęsknota ...ma wiele twarzy...(31.07.2006 r)
Pokochać człowieka by stać się samotnym
być przy najbliższym
by znaleźć się dalej
to nic
tak trzeba
bo taka jest droga
właśnie to szczęście
otworzą oczy
miłości ludzkiej stacyjka uboga
kochać człowieka (...) i być kochanym...


ks. Jan Twardowski

Poprzegladałam dziś sobie blogi.. i na kilku z nich były posty usłane smutkiem tęsknotą i zainspirowały mnie one do napisania tego postu.

Owszem tęsknota jest okropna wkrada się podstępnie do naszych serc, dusz i rozdziera niemym krzykiem od wewnątrz.. do tego stopnia że czasem nie możemy wytrzymać pękamy polecą łzy...

Zanm ten smak i czuję ten zapach tęsknoty do dziś kiedy pomyślę sobie o moim Marynarzu...jak ja za Nim tęskniłam ale z perspektywy czasu patrzę na to zupełnie inaczej...Mianowicie dostrzegam ile człowiek może przejść dla tej drugiej osoby ile wytrzymać!...w imię MIŁOSCI i potem jak pięknie można nadrobić ten czas rozłąki.

Czasem z tej tęsknoty tkwiąc w niej nie widzimy ileż mamy szczęścia mając te Osobę obok bo jest przy nas może nie fizycznie ale duchowo smsami, mailami telefonami..Ileż znaczy że możemy usłyszeć ten jakże kochany głos, zobaczyc tyle ciepłych słów na ekraniku komórki czy monitorze komputera.Dlatego Kochani zamiast zadręczać się tesknotą.. pielęgnujmy w sobie dobre wspomnienia piękne chwile spędzone z tymi naszymi Połóweczkami przypomnijmy sobie wszystkie śmieszne chwile momenty wspólne imprezy wypady..nie dajmy by zatarł je smutek i tęsknota.A kiedy wpowrócą powiedzmy ile dla nas znaczą...



Tak ja również tęsknię obecnie ale wiecie co .. z usmiechem na ustach.. sama się sobie dziwie.. ale mam przed oczami ten niepowtarzalny usmiech i te piękne roześmiane oczy:)) patrzące wprost na mnie.. i za kazdym razem gdy pojawia się sms od Anioła mam usmiech na buzi.. bo wiem ,że On także tęskni, myśli o mnie ...

i wiem,że kiedy wróci napewno szybko nadrobimy te chwile "osobno spędzone":)).


23.08.2006
Marzenia...


 Kiedy człowiek przestaje marzyć, staje się martwy, tak twierdzi wielu myślicieli. 
I mają rację, ponieważ marzenia to nic innego jak pragnienie zmiany, pragnienie osiągnięcia czegoś, czego jeszcze nie mamy. Dopóki możemy pragnąć  dopóty potrafimy wydobyć z siebie minimum energii na zmagania z życiem.
Jednak marzenia z reguły pozostają nie spełnione, zawsze są dążeniem, które czasami przybiera materialny kształt, ale w momencie kiedy osiągniemy coś, o czym marzyliśmy, marzenie pryska i znowu zaczynamy marzyć, marzyć w nieskończoność i to jest  przywilej każdego człowieka.. Malarstwo, muzyka, literatura czerpią swoją siłę z marzeń. Artysta tworzy takie obrazy, dźwięki, sytuacje literackie, które trwają i żyją tylko w wyobraźni twórcy, bo przecież nie ma czegoś takiego w rzeczywistości jak muzyka Mozarta czy Milesa Davisa, nie ma takich ludzi i sytuacji, jak w "Trylogii" Sienkiewicza czy w "Zamku" Kafki, to wszystko wcześniej istniało w wyobraźni twórcy. Kiedy przekraczamy próg marzeń, to nagle stajemy się lepsi, mądrzejsi i piękniejsi, wychodzimy z naszego szarego i męczącego świata i przenosimy się w inny, gdzie możemy być wspaniałymi kochankami albo odważnymi  rycerzami. Bez marzeń te przeżycia nigdy nie byłyby nam dostępne, nigdy nie moglibyśmy się przenieść na Karaiby albo  na Wyspy Wielkanocne. Marzenia zazwyczaj wyznaczają nam jakiś pozytywny cel do spełnienia, popychają nas do działania. Marzenie nie jest tylko bezpłodną grą z kolorowymi myślami, ale jest pewnym zobowiązaniem, które próbujemy zrealizować. . Ogromna wartość marzeń polega chyba przede wszystkim na pobudzaniu nas do myślenia o sobie, polega na rozmowie z samym sobą. 
Ja marzę o drewnianym domku w moich ukochanych górach, z kominkiem i  o tej Drugiej Osobie.. żebym mogła z Nią spędzać  wieczory przy czerwonym winie ....
Być może Ta Osoba to Anioł.. marzę o tym...  Wy jakie macie marzenia pragnienia?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz