Udany związek 26.07.2006 r.
Na
wstępie tych rozważań należałoby zadać sobie zasadnicze pytanie: Czym jest
miłość?
Według teorii biochemicznej miłość powstaje
w wyniku działania określonych neurohormonów, dla socjologa istnieje po to, by
służyć dobru gatunku, dla psychologa zaspokaja podstawowe psychiczne potrzeby
ludzi - oczekiwanie oparcia, więzi, bliskości... Męczyli się nad definicją
miłości pisarze i poeci, filozofowie i badacze. Wyniki? Nie ma definicji, z
którą wszyscy by się zgadzali. Wiemy jedynie, że czasem nas "to"
dopada.
Dla mnie osobiście miłość to przedewszystkim dawanie jak najwięcej z
siebie tej Drugiej Osobie a na szarym końcu branie.
Udany związek zależy od spełnienia dwóch
podstawowych warunków:
- znalezienia odpowiedniego partnera
- bycia
odpowiednim partnerem.
Że nie
nie jest to łatwe? A kto by w tak fundamentalnej dla naszej egzystencji
sprawie, ośmielił się mówić o łatwiźnie? Świadome przeżywanie swojego życia, co
nie znaczy, że pozbawione błędów i pomyłek, zawsze niesie sporo trudności..
Zobowiązując
się dawać sobie szczęście, pomnażamy je. Kiedy mówimy o miłości i
kochaniu, otrzymujemy stokrotne błogosławieństwa. Zobowiązując się wzajemnie
szanować, czynimy siebie godnymi szacunku. Traktując siebie ze czcią, stajemy
się godnymi czci. A gdy z miłości do małżonka, partnera zapominamy o
sobie, stajemy się godnymi miłości.
Małżeństwo
czy związek dwojga ludzi nie jest skutkiem miłości, ale okazją do
miłości. Ludzie pobierają się czy są ze sobą po to, aby poznać
miłość. To nie przeznaczenie czyni kogoś jedyną miłością, ale życie: wszystkie
trudy, jakie znosili razem; pochylanie się nad łóżkiem chorego i walka o
związanie końca z końcem; tysięczne pocałunki na dobranoc i uśmiechy na dzień
dobry; wspólne wakacje nad morzem i rozmowy o zmierzchu; rosnący podziw do
siebie nawzajem płynący z szacunku i miłości...
Aniołku
chcę tego spróbować z Tobą...
Pani Tęsknota ...ma wiele
twarzy...(31.07.2006 r)
Pokochać człowieka by stać się samotnym
być przy najbliższym
by znaleźć się dalej
to nic
tak trzeba
bo taka jest droga
właśnie to szczęście
otworzą oczy
miłości ludzkiej stacyjka uboga
kochać człowieka (...) i być kochanym...
ks. Jan Twardowski
Poprzegladałam
dziś sobie blogi.. i na kilku z nich były posty usłane smutkiem tęsknotą i
zainspirowały mnie one do napisania tego postu.
Owszem
tęsknota jest okropna wkrada się podstępnie do naszych serc, dusz i rozdziera
niemym krzykiem od wewnątrz.. do tego stopnia że czasem nie możemy wytrzymać
pękamy polecą łzy...
Zanm ten
smak i czuję ten zapach tęsknoty do dziś kiedy pomyślę sobie o moim
Marynarzu...jak ja za Nim tęskniłam ale z perspektywy czasu patrzę na to
zupełnie inaczej...Mianowicie dostrzegam ile człowiek może przejść dla tej
drugiej osoby ile wytrzymać!...w imię MIŁOSCI i potem jak pięknie można
nadrobić ten czas rozłąki.
Czasem z
tej tęsknoty tkwiąc w niej nie widzimy ileż mamy szczęścia mając te Osobę obok
bo jest przy nas może nie fizycznie ale duchowo smsami, mailami
telefonami..Ileż znaczy że możemy usłyszeć ten jakże kochany głos, zobaczyc
tyle ciepłych słów na ekraniku komórki czy monitorze komputera.Dlatego Kochani
zamiast zadręczać się tesknotą.. pielęgnujmy w sobie dobre wspomnienia piękne
chwile spędzone z tymi naszymi Połóweczkami przypomnijmy sobie wszystkie
śmieszne chwile momenty wspólne imprezy wypady..nie dajmy by zatarł je smutek i
tęsknota.A kiedy wpowrócą powiedzmy ile dla nas znaczą...
Tak ja
również tęsknię obecnie ale wiecie co .. z usmiechem na ustach.. sama się sobie
dziwie.. ale mam przed oczami ten niepowtarzalny usmiech i te piękne roześmiane
oczy:)) patrzące wprost na mnie.. i za kazdym razem gdy pojawia się sms
od Anioła mam usmiech na buzi.. bo wiem ,że On także tęskni, myśli o mnie
...
i
wiem,że kiedy wróci napewno szybko nadrobimy te chwile "osobno
spędzone":)).
23.08.2006
Kiedy człowiek przestaje marzyć, staje się martwy, tak
twierdzi wielu myślicieli.
I mają rację, ponieważ marzenia to nic innego jak pragnienie zmiany,
pragnienie osiągnięcia czegoś, czego jeszcze nie mamy. Dopóki możemy
pragnąć dopóty potrafimy wydobyć z siebie minimum energii na zmagania z
życiem.
Jednak marzenia z reguły pozostają nie spełnione, zawsze są dążeniem,
które czasami przybiera materialny kształt, ale w momencie kiedy osiągniemy
coś, o czym marzyliśmy, marzenie pryska i znowu zaczynamy marzyć, marzyć w
nieskończoność i to jest przywilej każdego człowieka.. Malarstwo, muzyka,
literatura czerpią swoją siłę z marzeń. Artysta tworzy takie obrazy, dźwięki,
sytuacje literackie, które trwają i żyją tylko w wyobraźni twórcy, bo przecież
nie ma czegoś takiego w rzeczywistości jak muzyka Mozarta czy Milesa Davisa,
nie ma takich ludzi i sytuacji, jak w "Trylogii" Sienkiewicza czy w
"Zamku" Kafki, to wszystko wcześniej istniało w wyobraźni twórcy.
Kiedy przekraczamy próg marzeń, to nagle stajemy się lepsi, mądrzejsi i
piękniejsi, wychodzimy z naszego szarego i męczącego świata i przenosimy się w
inny, gdzie możemy być wspaniałymi kochankami albo odważnymi rycerzami.
Bez marzeń te przeżycia nigdy nie byłyby nam dostępne, nigdy nie moglibyśmy się
przenieść na Karaiby albo na Wyspy Wielkanocne. Marzenia zazwyczaj
wyznaczają nam jakiś pozytywny cel do spełnienia, popychają nas do działania.
Marzenie nie jest tylko bezpłodną grą z kolorowymi myślami, ale jest pewnym
zobowiązaniem, które próbujemy zrealizować. . Ogromna wartość marzeń polega
chyba przede wszystkim na pobudzaniu nas do myślenia o sobie, polega na
rozmowie z samym sobą.
Ja marzę o drewnianym domku w moich ukochanych górach, z kominkiem
i o tej Drugiej Osobie.. żebym mogła z Nią spędzać wieczory przy
czerwonym winie ....
Być może Ta Osoba to Anioł.. marzę o tym... Wy jakie macie
marzenia pragnienia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz