A Małżon żartował, że jakoś nie mamy szczęścia do lekarzy- kobiet wyjątkiem jest nasza pani stomatolog. Bo co jedna doktorka to lepsza :P i wymyśla niestworzone rzeczy albo doprowadza do stanu kiedy staliśmy z Jaśkiem jedną nogą na pediatrycznym oddziale w szpitalu i tylko dzięki naszemu pediatrze udało się uniknąć tygodniowego pobytu i zaliczyliśmy tylko izbę przyjęć.. ja sobie tego nie wyobrażałam z moim niezwykle charakternym i temperamentnym dzieckiem, które jest szybkie jak błyskawica i ciekawe wszystkiego.
Mam głód społecznych kontaktów, wychodzenia do teatru, kina,pubu restauracji kafejek...niekoniecznie z własnym mężem ;o) ( broń Boże z innymi facetami NIE) jakiś przełącznik mi się w główce włączył i nie chce odpuścić.A najchętniej poszłabym gdzieś potańczyć do dobrego klubu nie dla małolatów, zapomnieć na sekundę, że jestem mamą i poczuć się seksowną, atrakcyjną kobietą :))) nie poznaję sama siebie;).Poczuć zapach teatru, świeżo mielonej kawy czy też mieszanki perfum z klubowym zapachem.
Przeżywam to chyba nie mniej niż mój Syn, który dostał pierwszy raz zaproszenie na urodziny do swojej koleżanki :) - idziemy na imprezę!. Miło będzie pogadać z innymi mamusiami , poczuć inny klimat a Jasiek będzie miał radochę i poobcuje z innymi dziećmi. Nawet co Mu się raczej nie zdarza -sam z siebie-namalował samochód dla Ninki ( dziewczynki do której idziemy) i bukiet kwiatów dla Jej mamy .
Miłego weekendu Wam życzę:)
Bardzo cieszię się, że synuś zdrowy! ;-)))
OdpowiedzUsuńNo i że imprezę się wybraliście. To może następnym razem powinniście jeszcze iść gdzieś sami, małego zostawić z dziadkami i pójść np. potańczyć lub gdziekolwiek, żebyś poczuła się tak jak napisałaś. ;-)
Pozdrowionka! :-*
Tak tak powinniśmy iść :))) mam ochotę iść do takiej meksykańskiej przefajnej knajpki z dobrym jedzonkiem i klimatem jakich mało może się uda przed grudniem ;) jak na razie kolejna imprezę idzie Jaś:)
OdpowiedzUsuńŚciskam!
Kochana, myślę, że to jak najbardziej zdrowe odczucia.
OdpowiedzUsuńJa póki co mam nieodpartą ochotę wyjść gdzieś z mężem, spędzić wieczór we dwoje, ale możliwości brak =(
Przytulam :** i mam nadzieję, że owe możliwości się pojawią...!
UsuńNicole
I cholernie się cieszę, że Jaśko zdrowy =***
OdpowiedzUsuń:D :**** nawet nie wiesz jak mi ulżyło!
OdpowiedzUsuń