6.02.2013

Gaduła-Niemowa i Szkolne Paszkwile cz. II


Okrzepłam otrzepałam się z emocjonalnego kurzu i szoku jakim było owe pismo ze szkoły. Przeczytałam raz jeszcze na spokojnie i doczytałam, że Synek może odbyć "naukę" również w przedszkolu- kamień z serca mi spadł. Boję się bardzo tylko chorób, choć będziemy się starali żeby ich unikać.
Teraz pozostaje mi znaleźć odpowiednie przedszkole, najgorsze jest to, że w pobliżu nie ma fajnego przedszkola a tym bardziej szkoły. Mam ciężki orzech do zgryzienia.
Chciałam żeby Jaś chodził do Galerii Malucha bardzo fajne miejsce ale niestety oni nie podlegają pod MEN..No nic mam nadzieję, że to jakoś się ułoży.
Ale postanowiłam chodzić z Nim tam na zajęcia psychoruchowo-logopedyczne mam nadzieję, że są fajne, to będzie taki przedsmak tego co czeka nas od września. Masakra ;).
Jaś będzie też profesorem-inteligentem ( przez 3 miesiące na razie) doktor zapisała okularki wybraliśmy takie szałowe oprawki, w zasadzie Synek sam sobie wybrał i nie chciał ich zdjąć :) i dobrze, że przynajmniej u okulisty okazał się Małą Gadułą i odpowiadał na pytania. Za 3 miesiące okaże się czy jeszcze są konieczne.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz