Wreszcie
koniec:o)))) 3.04.2007 r.
Wreszcie,
w końcu udało mi się złożyć pracę magisterską oprawioną w kolorze
ciemnego granatu z pięknym srebrnym napisem, w szacownym dziekanacie wydziału
Nauk Społecznych jakie to miłe uczucie.. a zarazem teraz to DOPIERO ZACZYNAM
SIĘ DENERWOWAĆ....NA SERIO.
Uświadomiłam
sobie nagle, że w pełni skończyłam studia ( z tego to akurat jestem dumna
jak paw;p)
ale też
naszły mnie obawy dotyczące egzaminu obrony pracy magisterskiej.. boję się tej
atmosfery, pytań których Pani promotor nie raczyła mi powiedzieć i pytań od
recenzenta.. do wyboru mam Panią i Pana. Obawiam się.. pani kompletnie nie
znam i na oczy nie widziałam, natomiast z Panem miałam zajęcia na poprzednich
studiach i na tych wykłady ale sama nie wiem.. kogo wybrać. Promotor
powiedziała, że decyzja jest w moich rękach i mam dać Jej znać.
Tuż po
świętach nadejdzie ta wiekopomna chwila... a ja już się denerwuje ;p.
Tak poza
tym to stwierdzam, że mam najfajniejszego najukochańszego faceta na świecie (
mówiąc nieskromnie;p) dziekuję Kochanie za Twoje wsparcie za to, że nigdy we
mnie nie zwątpiłeś :o) i zawsze przy mnie stałeś jak Anioł Stróż kiedy pisałam
tą pracę.
Poza tym
z nowości to .. rozglądamy się i robimy cenowy rekonesans za
pralką, kuchenką i czajnikiem elektrycznym i ogólnie wyposażeniem
mieszkania:o)))) gdyż w planach ( jest mieszkanie wreszcie razem:o) w
Aniołkowym mieszkaniu. Żal mi będzie jednak opuszczać mój kochany domek moją
ostoję.To chyba wynika z tego, że ja nie za bardzo lubię radykalne zmiany w
życiu właśnie jesli chodzi o miejsce zamieszkania itp. Ale ciesze się bardzo,
że dojrzeliśmy oboje wreszcie do tej decyzji tak naprawdę i w pełni świadomie.
Mam
nadzieję, że jesli chodzi o Dzidziusia też nadejdzie taki
moment:o)))) pozdrawiam Was buziaki:)
Kochani
Mówcie mi Pani Magister :o))) 25 .04.2007 r.
Kochani
Mówcie mi Pani Magister :o))), obrona poszła gładko i spokojnie, pytania
nie zaskoczyły, nawet nie były zbyt trudne.
Pani
Promotor zaprosiła nas potem na kawałek ciasta do swego gabinetu na króciutką
rozmowę o wszystkim :o).
Zdałam
przedostatni egzamin...jak napisała moja Mama na wieeelkiej kartce, którą
wręczyła mi kiedy wyszłam z uczelni. Teraz będę zdawała kolejny... chyba
najważniejszy i najtrudniejszy z życia... niedługo jako żona i mama:o)).
Pozdrawiam
Was Kochani...dziękuję:
Aszken,
Ivon, po prostu m;),Konwalijce, Buni, De Niro Robertowi, Mysi,Free
Spirit,Inezce,Ethaine,Ciacho, Basi... i Wszystkich, których nie wymieniłam a są
mi Bliscy w blogowym świecie.. Dziękuję Kochani bardzo za Waszą niezłomną
wiarę, wsparcie.. i za to, że jesteście...
Dziekuję
moim Przyjaciółkom ( Żanetce i Jowicie moim Słoneczkom :o) dzięki że
jesteście Dziewczyny!) za wsparcie motywacje do działania i Waszą wiarę we
mnie...
i ..
dziękuję moim Najbliższym .. bez których nie byłoby to możliwe..
Gdzieś
pomiędzy .. chaotycznie... 11.06.20011
W
ciągłym biegu pomiędzy roznoszeniem, rozsyłaniem CV i listów motywacyjnych
a zyciem..., z podkrążonymi oczami z niewyspania i od wstrętnego choróbska, które
mi się przyplatało kolejny raz.. z wygiętymi ustami z bólu to ja we własnej
osobie ostatnio. Ale nic dzielna będę i jestem .. czeka mnie wizyta u pana
doktora i analizy i badania.. czas zadbać o siebie..
Aniołek
w najbliżyszym czasie ( po wakacyjnych wojażach) będzie musiał iść na zabieg..
do szpitala....
Z
drugiej strony życie jest piekne, spędzamy duzo czasu ostatnio razem
dokupujemy coraz to rózniejsze drobiazgi do mieszkanka. I pomimo, że nie ma tam
jakiś specjalnych wygód teraz.. jest cudownie wiecie? przerażają mnie jednak
koszty "tych luksusów" , które są niezbędne aby normalnie tam
mieszkac.
Niektórzy
z Was pytali się gdzie wybieramy się w podróż... już nie mogę się
doczekać kiedy.. zobaczę te piękne miejsca: Wenecję, następnie : Zagrzeb,
Dubrovnik, Rijeka, Opatija, wyspa KRK Ktoś już wie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz