26.02.2012

Wspomnienia tamtych chwil.. ( z archiwum)


Wreszcie koniec:o)))) 3.04.2007 r.

Wreszcie, w końcu udało mi  się złożyć pracę magisterską oprawioną w kolorze ciemnego granatu z pięknym srebrnym napisem, w szacownym dziekanacie wydziału Nauk Społecznych jakie to miłe uczucie.. a zarazem teraz to DOPIERO ZACZYNAM SIĘ DENERWOWAĆ....NA SERIO.
Uświadomiłam sobie nagle, że w pełni skończyłam studia ( z tego to akurat jestem dumna jak paw;p)
ale też naszły mnie obawy dotyczące egzaminu obrony pracy magisterskiej.. boję się tej atmosfery, pytań których Pani promotor nie raczyła mi powiedzieć i pytań od recenzenta.. do wyboru mam Panią i Pana. Obawiam się.. pani kompletnie nie znam i na oczy nie widziałam, natomiast z Panem miałam zajęcia na poprzednich studiach i na tych wykłady ale sama nie wiem.. kogo wybrać. Promotor powiedziała, że decyzja jest w moich rękach i mam dać Jej znać.
Tuż po świętach nadejdzie ta wiekopomna chwila...  a ja już się denerwuje ;p.
Tak poza tym to stwierdzam, że mam najfajniejszego najukochańszego faceta na świecie ( mówiąc nieskromnie;p) dziekuję Kochanie za Twoje wsparcie za to, że nigdy we mnie nie zwątpiłeś :o) i zawsze przy mnie stałeś jak Anioł Stróż kiedy pisałam tą pracę.
Poza tym z nowości to ..  rozglądamy się i robimy cenowy rekonesans za pralką, kuchenką i czajnikiem elektrycznym i ogólnie wyposażeniem mieszkania:o)))) gdyż w planach ( jest mieszkanie wreszcie razem:o) w  Aniołkowym mieszkaniu. Żal mi będzie jednak opuszczać mój kochany domek moją ostoję.To chyba wynika z tego, że ja nie za bardzo lubię radykalne zmiany w życiu właśnie jesli chodzi o miejsce zamieszkania itp. Ale ciesze się bardzo, że dojrzeliśmy oboje wreszcie do tej decyzji tak naprawdę i w pełni świadomie.
Mam nadzieję, że jesli chodzi o Dzidziusia też nadejdzie taki moment:o))))  pozdrawiam Was buziaki:)


 Kochani Mówcie mi Pani Magister :o))) 25 .04.2007 r.

Kochani Mówcie mi Pani Magister :o))),  obrona poszła gładko i spokojnie, pytania nie zaskoczyły, nawet nie były zbyt trudne.
Pani Promotor zaprosiła nas potem na kawałek ciasta do swego gabinetu na króciutką rozmowę o wszystkim :o).
 Zdałam przedostatni egzamin...jak napisała moja Mama na wieeelkiej kartce, którą wręczyła mi kiedy wyszłam z uczelni. Teraz będę zdawała kolejny... chyba najważniejszy i najtrudniejszy z życia... niedługo jako żona i mama:o)).
Pozdrawiam Was Kochani...dziękuję:
Aszken, Ivon, po prostu m;),Konwalijce, Buni, De Niro Robertowi, Mysi,Free Spirit,Inezce,Ethaine,Ciacho, Basi... i Wszystkich, których nie wymieniłam a są mi Bliscy w blogowym świecie.. Dziękuję Kochani bardzo za Waszą niezłomną wiarę, wsparcie.. i za to, że jesteście...
 Dziekuję moim Przyjaciółkom ( Żanetce i Jowicie moim Słoneczkom :o) dzięki że jesteście Dziewczyny!) za wsparcie motywacje do działania i Waszą wiarę we mnie...
i .. dziękuję moim Najbliższym .. bez których nie byłoby to możliwe..

Gdzieś pomiędzy .. chaotycznie...11.06.20011
W ciągłym biegu pomiędzy roznoszeniem, rozsyłaniem CV i listów motywacyjnych a zyciem..., z podkrążonymi oczami z niewyspania i od wstrętnego choróbska, które mi się przyplatało kolejny raz.. z wygiętymi ustami z bólu to ja we własnej osobie ostatnio. Ale nic dzielna będę i jestem .. czeka mnie wizyta u pana doktora i analizy i badania.. czas zadbać o siebie..
Aniołek w najbliżyszym czasie ( po wakacyjnych wojażach) będzie musiał iść na zabieg.. do szpitala....
 Z drugiej strony życie jest piekne, spędzamy duzo czasu ostatnio  razem dokupujemy coraz to rózniejsze drobiazgi do mieszkanka. I pomimo, że nie ma tam jakiś specjalnych wygód teraz.. jest cudownie wiecie? przerażają mnie jednak koszty "tych luksusów" , które są niezbędne aby normalnie tam mieszkac.

Niektórzy z Was pytali się gdzie wybieramy się w podróż...  już nie mogę się doczekać kiedy.. zobaczę te piękne miejsca: Wenecję, następnie : Zagrzeb, Dubrovnik, Rijeka, Opatija, wyspa KRK  Ktoś już wie? haha 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz