Nawet nie wiem kiedy i jak to minęło. Gwiazda ma już 4 miesiące. Kiedy patrzę na Jej zdjęcia jeszcze ze szpitala widzę jaki ogromny proces przemian wizualnie przeszła to już zupełnie jest inna buzia.
Pozostała jednak Panną Charakterną ... potrafi krzyczeć tak, że nie ma człowieka, który prawie by nie zajrzał do wózka kiedy to robi na dworzu .. czasem mam ochotę powiedzieć na wzrok mówiący "co z Ciebie za matka !", że igieł jej nasypałam .Jak ma dobry humorek to lubi jazdę samochodem, gorzej jak się stanie na światłach wtedy jest obraza majestatu.Ale tak prawie w ogóle nie płacze.
Najbardziej jednak ponad wszystko uwielbia się kąpać! wtedy piszczy, macha łapkami wygina się na wszystkie sposoby całym ciałkiem, śmieje się , gada guuu aaaeeee ajjj. Jednym słowem jest zachwycona. W kąpieli wyprawia cuda i cudeńka chlapie, wygina się zjeżdża z leżaczka, podnosi głowę tak że niemal siada czym wprawia matkę w osłupienie i palpitację serca. W ogóle silna z Niej Dziewczynka bardzo.
Uwielbia jak się do Niej zagaduje, śmieje się wtedy, wzdycha macha łapkami, nóżkami i jak mama całuję ja w poliki wtedy ma taki wyraz błogości na buzi i przymyka oczka. Zaczyna już powoli chwytać zabawki, potrafi roześmiać się w głos na widok konkretnej swojej ulubionej. Na chwilę zajmie się sama sobą, bawi się na macie co chwila wzdychając , gugając i machając wszystkimi kończynami tak, że wszystkie powieszone zabawki zaczynają majtać się w każdą stronę.
I rośnie i rośnie .. już taka duża z niej Gwiazda.. zaliczyłyśmy pierwsze porządki w ubrankach wszystkie dla "new baby" poszły do lamusa .
Synuś zaskakuje mnie na każdym kroku w ogóle nie jest zazdrosny! Dziś usłyszałam ( nie pierwszy raz) jak mówi do malutkiej, że bardzo ją kocha.. czym rozczulił swą matkę bardzo. Za każdym razem kiedy wychodzi do przedszkola się z nią żegna całując w czółko, życzy miłego dnia.. uprzedzam pytanie: mój mąż tego nie robi ;-).
Jest taaki dorosły az trudno uwierzyć. Narodziny Gwiazdy sprawiły, że bardzo szybko dorósł, stał się bardziej samodzielny,niezależny. Choć oczywiście, nadal jest synkiem mamusi co stwierdziła ostatnio wychowawczyni z przedszkola śmiejąc się że u niej w domu jest dokładnie tak samo tez ma syna i dwie córki już dorosłe ale wciąż Jej malutkie dzieciaki :-).
W tym roku po raz pierwszy obchodziłam podwójny dzień matki... kiedy patrzę wstecz jeszcze paręnaście miesięcy temu w życiu nie pomyślałabym, że się uda....czasem nie mogę w to wszystko uwierzyć i myślę, że ktoś mnie zaraz obudzi.
Dzień dziecka też był niezwykły w domu zagościło mnóstwo słodkości , kolorowych baloników i pisków, wzdychań Gwiazdy na widok kolorowych balonów. Mąż zaczepił jej kilka na macie była przeszczęśliwa dotykała rączkami chciała wziąść do buzi..I my patrząc na to wszystko swierdziliśmy, że jesteśmy wielkimi szczęściarzami, że mamy Ich i siebie.
Szczescie bije z tego wpisu. I tak strasznie sie ciesze, ze dokladnie wiem, o czym piszesz. Tak namacalnie wrecz :-) Buziaki dla Was!!!:-) :-***
OdpowiedzUsuńOjj jaki kochany ten synuś! :))
OdpowiedzUsuńNasz Wiking lubił kąpiel a ostatnio coś mu się odmieniło i marudzi a czasami nawet wrzeszczy. Nie wiem, może jest już za bardzo zmęczony, ale nie chcemy go wcześniej kąpać i kłaść spać bo i tak robi pobudki o 5tej.
Echh, jak ja nie znoszę tych wszystkich starych bab (zazwyczaj) które wiedzą najlepiej co dolega Twojemu dziecku i co powinnaś zrobić, zeby nie płakało :/
Margolko może i Wiking zmeczony a moze i ma taki okres moja corka zmienne nastroje ma codziennie inaczej.Oj Margolko i ja ich niecierpie one skończyły studia na kierunku wiem wszystko ba! wrecz profesure zrobiły ;-/
UsuńŻółwico Kochana a jak ja się cieszę ze Ty wiesz :-D buziaki :***
OdpowiedzUsuń